AUDREY CAFE

MGTOW, czyli mężczyźni, którzy podążają własną ścieżką

Wyobraźcie sobie niewielki pokój, a w nim przyćmione światło, szmer jazzu sączącego się z dyskretnie ustawionych głośników i wszechobecny dym. Aromat whisky przeplata się ze specyficznym zapachem palonych cygar, skórzane fotele dyskretnym trzaskiem sygnalizują ruch siedzącego, ale nic poza tym nie słychać. Oto typowy cigar room – oaza współczesnego mężczyzny, który koniecznie chce się jakoś odróżnić. Siedzący tu entuzjaści palenia cygar nie rozmawiają ze sobą, po prostu siedzą, palą i słuchają muzyki. Razem. Za grube pieniądze. Takich miejsc jest coraz więcej, moda na nie przyszła oczywiście z zachodu, tak jak i zjawisko MGTOW, które bardzo do nich pasuje.

źródło: mgtow.com
O co chodzi? Ruch MGTOW (Men Going Their Own Way – Mężczyźni, którzy podążają własną ścieżką) jest stosunkowo stary, choć sformalizował się (jeżeli tak można mówić o potężnym portalu internetowym i wielu blogach/stronach/wydawnictwach/forach-satelitach) całkiem niedawno. To nic innego jak społeczność mężczyzn, dla których najważniejsza jest niezależność, a właściwie niepodległość. Jak sami o sobie piszą, “[MGTOW] to manifestacja jednego słowa: nie.” Nie dla społecznych oczekiwań wobec mężczyzn, nie dla poświęcania się dla dobra innych, nie dla zginania karku przed tymi, którzy tego oczekują (w domyśle przed kobietami). Mówiąc krótko, jest to całkiem spora grupa facetów, którzy robią to, co chcą, a nie to, czego się od nich oczekuje.

Kiedy po raz pierwszy usłyszałam o zjawisku MGTOW, pomyślałam, że to banda mizoginów, którzy po prostu szukają usprawiedliwienia dla swoich zwichrowanych poglądów wynikających ze złych doświadczeń w związkach (bo to zła kobieta była i te sprawy). Po przejrzeniu tematów i wątków na forum MGTOW.com doszłam do wniosku, że moje przeczucia w 70% były słuszne. Odzywają się tam mężczyźni, którzy poddają się wazektomii, aby żadna kobieta nie mogła ich złapać “na dziecko”. Są też tacy, którzy opowiadają o swojej wściekłości na świat, parszywą pracę, chamskie dziewczyny i ciepłe piwo (no prawie). Z drugiej strony, jest tu też wątek dla ojców walczących o prawo kontaktu z dziećmi po rozwodzie czy wypowiedzi facetów pobitych przez swoje partnerki. Nie ma za to tematów, które u nas w mediach pojawiają się coraz śmielej, jak bycie dobrym ojcem czy partnerem, 

Patrząc na przedstawicieli MGTOW, poczułam lekką zazdrość. Czego można im zazdrościć? Tego, do czego dążą – niezależności/niepodległości/wolności. Mają odwagę (czelność?) powiedzieć swoim partnerkom, że nie zrezygnują ze swoich planów na rzecz opieki nad dzieckiem czy przeciwstawić się rodzinie, nagabującej ich o przedłużenie gatunku lub znalezienie “porządnej” pracy. Dodatkowo, wypowiedzi facetów na tym forum spotykają się ze wsparciem innych jego członków, nikt nie hejtuje, nie sprowadza do parteru, tylko razem, niczym towarzysze broni, przeciwstawiają się światu, złu feminizmu i ostracyzmowi społeczeństwa.


Zwolennicy ruchu MGTOW uważają, że przyczyną złej sytuacji mężczyzn na świecie jest rozpanoszenie się feminizmu i idei równouprawnienia, które pozbawiły ich niepodważalnie wysokiej sytuacji społecznej. Ich zdaniem mężczyzna, aby osiągnąć prawdziwy sukces w życiu, musi postawić na siebie i nie patrzeć na innych. Chciałabym, żeby kobiety też tak umiały. My jednak często mamy tak, że nawet tezy feministyczne stawiamy ściszonym głosem, patrząc dookoła, czy nikogo nie uraziłyśmy. Domagamy się niepodległości, samostanowienia o sobie, ale często poświęcamy swoje życie zawodowe, pasje czy zainteresowania na rzecz choćby opieki nad dziećmi i czasu spędzanego z nimi. 

W swojej książce “Arlington Park” Rachel Cusk pokazuje nam świat przedmieść, pełnych dobrze sytuowanych, często pracujących kobiet-matek-pań domu, których mężowie co rano wyruszają w świat, żeby zarabiać pieniądze na ich tak zwane utrzymanie. One zaś wszystkie mają stany depresyjne, ale spotykając się na kawie nie mówią o tym, bo każda boi się wypaść z roli dobrej matki i gospodyni. Mężczyzn to nie interesuje, bo oni są zmęczeni. Znam wiele takich par, a Polska pełna jest takich przedmieść, zamieszkanych przez kobiety rozdarte między domem a pracą, między sobą a dziećmi, na dobrej drodze do frustracji i smutku.

Czy jest jakieś wyjście? Wydaje się, że szczerość ze sobą, odpowiedź na pytanie “czego chcę?” i stosowne działanie. A na co dzień coraz częstsze podążanie własną ścieżką – skoro mężczyźni potrafią, to czemu my nie?

Wyobraźcie sobie niewielki pokój, a w nim przyćmione światło, szmer jazzu sączącego się z dyskretnie ustawionych głośników i wszechobecny dym. Aromat whisky przeplata się ze specyficznym zapachem palonych cygar, skórzane fotele dyskretnym trzaskiem sygnalizują ruch siedzącego, ale nic poza tym nie słychać. Zaraz obok jest drugi pokój – na miękkich, aksamitnych kanapach siedzą w swobodnych pozycjach kobiety, ubrane tak, jak chcą. Z wysokich, smukłych kieliszków sączą wino, w tle słychać dobry jazz i ciche rozmowy. Pełen relaks, wspólnota i niezależność. Science fiction?

38 komentarzy do “MGTOW, czyli mężczyźni, którzy podążają własną ścieżką

  1. Ostatnio zapoznałem się ze światem żetoniar (camgirls), bo okazało się, że studentka, która wynajęła ode mnie mieszkanie transmitowała z niego swoje pokazy. Temat zainteresował mnie bardziej od strony socjologicznej niż erotycznej. Z obserwacji tego środowiska oraz ich klientów naszły mnie następujące wnioski :
    – kobieta zarabiająca dużo kasy nie potrzebuje faceta
    – coraz bardzie pogrążamy się w wirtualu, a w realu będziemy coraz bardziej samotni
    – coraz więcej jest egoizmu (one coraz bardziej żądne kasy, oni coraz bardziej żądni zaspokajania swoich fantazji seksualnych)
    – coraz mniej partnerstwa, coraz więcej utylitarności
    – Serwisy kamerkowe oferując darmowe pokazy dla każdego (nie ma weryfikacji wieku), uzależniają młodych chłopaczków od takiej formy zaspokajania seksualnego
    (ręka + żetoniara na ekranie)

    Faceci dochodzą do wniosku, że rzadko kiedy kobiecie zależy na partnerstwie, głębokiej relacji, zainteresowaniu facetem (jego myślami). Coraz częściej dostrzegają, że są traktowani instrumentalnie. Facet ma być narzędziem, które pozwoli kobiecie zrealizować jej plan (np. dom za miastem z dwójką dzieci, SUV i zagraniczne wyjazdy i garderoba z kolekcją 50 par butów) W domu facet jest traktowany jak pralka czy zmywarka – taki wielofunkcyjny robot domowy – oprócz przynoszenia pieniędzy, ma naprawiać kran, zatkany odpływ, samochód, przynieść zakupy, ugotować (kobieta XXI wieku szczyci się tym że nie umie gotować) i pobawić się z dzieckiem (o posiadanie którego ona mu truła dupę). Facet niby “ma” rodzinę, a tak na prawdę jest bardziej samotny, niż gdyby był sam. Ona widzi tylko swoje potrzeby czy potrzeby dziecka. On jest od zaspokajania tych potrzeb. Nic dziwnego, że coraz więcej facetów mówi : “dziękuję, nie mam ochoty na taki układ”

    1. Mała poprawka – “potrzebowanie” faceta to nie kwestia kasy czy pozycji społecznej, a raczej błędnego pojęcia tego, czym powinien być związek. Wszyscy mniej lub bardziej marzymy o miłości romantycznej, rycerzu na białym koniu itp., ale w realu sprawdza się partnerstwo, komunikacja i emocjonalna niezależność. To, o czym piszesz, traktowanie instrumentalne, działa w dwie strony. Mam wrażenie jednak, że coraz więcej jest kobiet świadomych, czego chcą i chętnych sobie to zapewnić, przy jednoczesnym byciu z partnerem, ale bez uzależnienia. Wydaje mi się, że to jedyna droga do szczęśliwego związku.

      1. Jesteś młoda niedoświadczona i piszesz bzdury Kolega ma 100% racji.Jak dorośniesz rozejrzysz się po świecie zmienisz zdanie. Na razie proponuję nieco więcej pokory i ostrożności w w tworzeniu ogólnień. Ciekawe ze kobiety po czterdzistce, szczególnie te mające synów już tyle do gadania nie mają. A traktowanie instrumentalne w większości działa w jedna stronę Szanowna Pani ( Go to zdanie 1) A odnośnie chamskich dziewzyn.
        Jestem sobie na basenie i obok rozbawiony młody chłopak (ok 15 lat) woła “cześć” do jeszcze młodszej panienki. Odpowiedź brzmi “spierdalaj”wiem wiem to tylko jednostkowy przypadek, dziewczyny takie nie są, aja jestem tylko starym zgredem który się chce poprzyp…

      2. Związek partnerski jest super w teorii. W praktyce polega na tym, że typowo kobiece zajęcia dzieli się po połowie (np. opieka nad dzieckiem, sprzątanie, gotowanie, itp.), a typowo męskie zajęcia… należą w 100% do mężczyzny. Jak ktoś się włamuje do domu, to obowiązek mężczyzny narażać swoje życie i zdrowie i chronić rodzinę. Jak złapiecie gumę podczas podróży, to mężcznyzna ma wymienić koło. Skosić trawnik, naprawić kran, przepchać kibel, itd., itd., itd. 🙂 Znam takie pary z życia. Fajnie sobie to dziewczyny wymyśliłyście, ale coraz więcej facetów zaczyna to widzieć i mówić “Nie, dziękuję.” 🙂

        1. Bardzo jednostronne to Twoje patrzenie na związki partnerskie – zupełnie nie o to w nich chodzi. Każdy ma taki związek, na jaki się zgadza.

  2. MGTOW zmienil moje zycie. Jestem niezalezny, zamozny, dbam o zdrowie ciala i ducha. Polecam, naprawde szczerze polecam. Pozdrawiam.

  3. Cieszę się, że manipulacja na tym blogu została zauważona i wypunktowana. Dziękuję Panowie! Popatrzmy sobie jak kobiety zasuwają w coraz cięższej pracy, haha 😉

    1. Manipulacja? Jaka manipulacja? Raczej unikam, bo piszę do dorosłych i nie mam zamiaru nikomu niczego wmawiać. Pozdrawiam!

  4. Jack Nicholson powiedział: ‘jak najłatwiej otrzymać kobietę ? Bierzemy faceta, odcinamy mu genitalia, doprawiamy cycki i zdejmujemy z niego odpowiedzialność – już mamy kobietę’… Chcecie równouprawnienia – w porządku – nie ma problemu jesteście nam równe, ale z równością idzie odpowiedzialność… Jak zaatakują nasz kraj chcę widzieć taki sam odsetek kobiet co facetów na wojnie, nie ma płacenia za kolacje (jesteśmy równi) jeżeli domagacie się parytetów w sejmie to również proszę o równouprawnienie w kopalniach i śmieciarstwie – to też spółki skarbu państwa – jeśli Wy jesteście nam równe to na Titanicu to nie macie pierwszeństwa wejścia do szalup ratunkowych wchodzimy razem 1+1… Jeśli Wy możecie płakać i gadać pierdoły o swoich problemach to ja też mogę i nie zostanę posądzony o bycie piz.ą – w końcu jesteśmy równi – emerytury po równo w wieku 65 lat chociaż Wy żyjecie dłużej o kilka lat więc nie wiem czy nie Wy powinnyście pracować do 67, a my do 62lat to byłoby równe ale niech będzie do 65 lat kobiety i to samo faceci ,

    1. Idealnie w punkt. Brawo.

      Niestety bardzo mało jest świadomych facetów, którzy traktują kobiety jako równe sobie i przez to wymagają on nich tyle samo co od siebie.

    2. Przeciętnie w Polsce mężczyzna na emeryturze jest 11 lat, a kobieta 22 lata. Czyli kobiety 100% więcej, ale… przecież dużo ważniejsza jest luka płacowa 6% 😀 😀 😀

  5. i bardzo dobrze, każdy człowiek powinien być wolny i robić to, co go uszczęśliwia (bez krzywdzenia innych); i mężczyźni i kobiety!

    1. Oczywiście ale każdy człowiek powinien być też prawdomówny i na przykład (nie znam Cię nie oceniam) jak będziesz chciała dawać na lewo i prawo w młodości to proszę bardzo – to jest Twoja wolna wola, ale moją wolną wolą jest nie wziąć Ciebie jako partnerki życiowej jeśli mi powiesz, że miałaś przede mną np 20 facetów… Żaden normalny facet po usłyszeniu o tym, że kobieta dawała na lewo i prawo w młodości nie będzie chciał zakładać z taką kobietą rodziny…

  6. A czemu tu się dziwić, że mężczyźni idą w MGTOW ? Kobiety przez media społecznościowe mają zawyżone wymagania co do facetów, wchodzą w role męskie przez co faceci nie mają się gdzie podziać, rozwodów w dużych miastach jest już 50% z czego o rozwód wnoszą głównie kobiety 73%, aglomeracje miejskie i Facebooki, Tindery, Badoo powodują, że kobiety mają nieograniczony wybór facetów i naprawdę trzeba czymś się wykazać żeby być zauważonym, zresztą zgodnie z badaniami szeroki wybór czyni człowieka mniej szczęśliwym np. 150 kanałów w telewizji i nie ma co oglądać, a kiedyś było 5 i było dobrze. Logicznie kobiety chcą związków na równych zasadach gdzie oboje podejmują decyzje tylko, że podświadomie kobiety pragną władczych, męskich facetów którzy je poprowadzą i wezmą na siebie odpowiedzialność i dlatego są zgrzyty. Nowa ideologia gender poszła nawet dalej niż feminizm mówiąc, że nie tylko kobieta i facet są tacy sami ale, że nie ma czegoś takiego już jak płeć biologiczna… Kiedyś były role w społeczeństwie i każdy wiedział jakie ma zadanie, teraz wmówiono kobietom, że najważniejsza jest kariera, zabawa za młodu czyt. w niektórych przypadkach seks z różnymi facetami – i taki tego efekt, że później w wieku 40 lat tabletki antydepresyjne… Ja się temu wszystkiemu przyglądam i widzę kto na tym wszystkim najlepiej wyszedł – te kobiety które pozakładały rodziny wyniosły się z miasta i z mężami spokojnie żyją poza miastem. Kobiety w większości przypadków nie umieją być same bo taki mają wgrany hardware, gdzie kobietę z dzieckiem 200, 500, 3000, 50000 lat temu czekał głód lub śmierć – facet zawsze sobie poradzi bo ma taki wgrany program, dzięki postępowi technologicznemu nie ma już tych problemów – ale programy zainstalowane w naszych mózgach są nadal…

    1. Nie wydaje mi się, żebyśmy podświadomie marzyły o władczym samcu – to raczej projekcja niż twierdzenie naukowe. Część mężczyzn wpada w panikę, bo kobiety coraz śmielej mówią o swoich potrzebach – kiedyś nie miały takiej możliwości, a teraz mają i sporo facetów się tego boi, bo nagle muszą się czymś wykazać. Jak dla mnie to raczej selekcja naturalna niż wina “ideologii gender”. Nie widzę przypadku w tym, że kobiety marzą o facetach, którzy zaspokajają część ich potrzeb, zamiast tylko oczekiwać tego od partnerki. Pozdrawiam.

      1. Nie widziałem żadnego faceta który wpada w panikę na myśl o kobiecych wymaganiach, niczego też się nie boją, zwyczajnie kalkulują co się bardziej opłaca. Projekcje to masz Ty, używając słów panika, boją stosujesz manipulacje jakoby winni obecnemu stanowi rzeczy byli mężczyźni, z tym że jęczenie na brak kandydatów do związku słychać głównie od kobiet co samo w sobie jest aberracją zachaczającą o hipokryzję. Niby samodzielne i niezależne a jednak marudzące na mężczyzn. Myślicie że my nie wiemy jakie słabe jesteście? Kogo Wy chcecie oszukać? To u Was koniec urody i ściana jest wielką paniką a nie u Nas. Nasze życie po 30tce sie dopiero zaczyna, seks sobie znajdziemy, kupimy, zdobędziemy, a Wy prawdziwe zaangazowanie? Ha tego nie da sie kupic ani uregulowac prawnie przez feministki, plujcie sobie jadem na MGTOW czy TRP to nic nie da tego nie zatrzymacie, niewygodna wiedza otwierajaca oczy rzeszom mezczyzn na temat hipergamicznego imperatywu.

      2. Faceci zawsze musieli się czymś wykazywać. I nigdy nie dostają niczego za darmo. I nie wpadają w panikę. Zaczadzone feminizmem i serialami kobiety mają takie wymagania że przeciętny facet jest niczym dla przeciętnej kobiety, przekonanej ze jest po prostu the best. Dlatego sobie odpuszczają temat związków, i zarzynania sie dla czegoś co na wolnym rynku kosztuje 150 zł za godzinę. Kobiety tną gałąź na kórej siedzą ich córki…synowie zresztą też. MGTOW jest reakcją na patologię rynku matrymonialnego i prawa rodzinnego. Teraz jeszcze ta wspaniała ustawa o przemocy ( która oczywiście ma płeć) A tak w ogóle zobacz sobie statystyki zatrudnieniu i zarobkach kobiet. Będziesz zdziwiona. I te teksty o cygarach whisky o skórzanych fotelach…skąd ty to bierzesz? I nie opisuj co myśla ico czują meżczyźni to tylko twoje projekcje. Meżczyzną nie jesteś i nigdy się nie dowiesz jak to jest być meżczyzną. I poogladaj sobie na ulicach te wielkie SUVy a w nich małe blond główki. To wszytko to te silne , niezalezne, piękne itd które same zarobiły na te bryki swoimi zdolnościami , pomysłami, przedsiębiorczościa które w 90% sprowadzały się do “złapania” odpowiedniego faceta, który teraz tyra na nią gdzieś w świecie… i nie ma gwarancji że będzie mu przynajmniej wierna. Rozejrzyj się mieszkasz w Polsce krainie 600 Euro jak mówią Francuzi. Róbcie tak dalej. Zamiast poważnych związków będziecie zabawkami na jedną noc dla Chadów. Ale może tak chcecie…ja też się nie dowiem jak to jest być kobietą..może lepiej być z kotem niż ze zwyklakiem. I tak za 50 lat Islam to wszystko wyreguluje

        1. Oczywiście, że przemoc ma płeć – ale nie jedną. Kobiety również bywają sprawcami przemocy, ale znacznie rzadziej. Zobacz choćby tu: http://statystyka.policja.pl/st/wybrane-statystyki/przemoc-w-rodzinie/50863,przemoc-w-rodzinie.html
          Pewnie, że nigdy nie dowiem się, jak to jest być mężczyzną, natomiast na szczęście świadomość kobiet również rośnie, jeżeli chodzi o (nie)zależność, co daje nadzieję na obopólne zmiany. Islamu się nie boję – już bardziej nieposkromionego katolicyzmu.

          1. 1.Skoro już zauważyłaś że nie dowiesz się jak to jest być meżczyzną to bądź uprzejma nie pisać co czuja meżczyźni.
            2. Kobiety stosuja przemoc tak samo często jak mężczyźni albo nawet częściej, tylko ich przemoc nie pozostawia siniaków , zakłada tylko często pętle na szyję. Chlubne 3 miejsce w Europie i 4 na świecie w samobójstwach mężczyzn ponad 7 tys rocznie – to na pewno skutek patriarchatu.
            3. Niezależne to mogą być kobiety którym coś się chce ok 10% i szacunek dla nich, większość jest leniwa i szuka męża sponsora takiego bogatego jakiego mogą zdobyć. Jakoś żadna nie chce faceta utrzymywać. Oczywiście niezależnością jest korzystanie z benefitów, ulg, dodatków, wcześniejszych emerytur opłacanych przez podatki mężczyzn. Do każdej kobiecej emerytury mężczyźni dopłacają 150 tys, chociaż na emeryturze są o połowę krócej.
            4. Ludzie kierują się korzyściami – dawaj, jakie korzyści dzisiaj mają mężczyźni małżeństwa.
            5. Nie będzie żadnych obopólnych zmian – będzie koniec poważnych związków i koniec cywilizacji. I nie wierz w żadne partnerstwo jedna strona zawsze zaczyna dominować, jeżeli jest to kobieta – to koniec związku.
            5 Faceci nie wpadają w żadną panikę, bo niby czemu. Po prostu pokażą wam plecy i będzie panika, ale wśród waszych córek które będą co najwyżej zabawkami dla tych 10 % facetów które wam się podoba. A później bycie tą trzecią, albo jakiś przystojny.. kot (najbardziej przystojne są nebieskie angielskie). A jak będziecie miały synów to zobaczycie jak jakaś myszka wywala go z mieszkania które mu kupiliście pomawiając go o przemoc. I bedziecie czekały na wnuki…. Na YT jest film o skutkach tej fajnej ustawy antyprzemocowej (tam juz 15 lat )w Hiszpanii. Była tam demostracja uliczna meżczyzn wyrolowanych przez swoje ukochane, szły w niej kobiety 50+, ciekawe kim były? Pewnie cieszyły się jak wy teraz z podobnej ustawy.
            6.A co ci zrobił katolicyzm?….strasznie jestem ciekawy – prosze o odpowiedź – poważnie. Bo to ostatnio chodliwy temat.

      3. Jest wręcz przeciwnie. Psychologia ewolucyjna, ale i też zwykłe obserwacje (nie tylko ludzi) ukazują właśnie, że to “mężczyźni alfa”, czyli brutalni, niejednokrotnie przestępcy płodzą wielu potomków i mocno podniecają kobiety. Mają też znacznie więcej partnerek seksualnych niż mężczyźni cisi, spokojni i ustatkowani.
        O potulniaku zaczynają marzyć w pewnym wieku, ale już z rozsądku, a nie prawdziwego pożądania.

        1. Co do mężczyzn alfa – raczej chodzi o siłę (wewnętrzną) niż o brutalność. Przekonania mężczyzn co do tego, że kobiety podnieca brutalność to raczej usprawiedliwienie jej gloryfikacji. Mądre, świadome kobiety szukają czegoś innego i nie jest to moim zdaniem kwestia wieku. Pozdrawiam.

          1. Kiedyś y widziałem ładne młode dziewczyny “nadające” do okien więzienia i zastanawiałem się co one w nich widzą.. czemu nie znajdą sobie jakiegoś normalnego faceta
            teraz już wiem – wewnętrzna siłę, ależ byłem głupi …dzięki za oświecenie

      4. “kobiety coraz śmielej mówią o swoich potrzebach… i sporo facetów się tego boi” – dziewczyny, co wy macie w głowach? Same wzajemnie sobie przekazujecie te kłamstwa i w nie wierzycie. Ujawniam zatem sekret: mężczyźni wcale nie BOJĄ się “silnych i niezależnych” kobiet – to jest po prostu dla mężczyzn nieatrakcyjne. To tak, jakby powiedzieć, że kobieta boi się bezrobotnego mężczyzny, który mieszka z mamą? 🙂

    1. Czytalem w pewnej ksiazce ze kobiety i feminizm za wszelka cene (maja to w biologicznym przykazie) beda opluwaly wszelkie publikacje i ruchy majace uswiadamiac mezczyzn na temat kobiecych gierek i manipulacji bo wtedy ciezej nimi sterowac gdy sie zna ich taktyki. To widac na przykladzie MGTOW.

      1. Najlepiej ujęła to kobieta (Esther Vilar) w książce “The Manipulated Man” (niestety nie ma polskiego tłumaczenia). Bardzo otwiera oczy każdemu naiwnemu, który myśli, że dla kobiet jesteśmy równie ważni jak one dla nas. Ludzie niestety robią projekcje własnych myśli próbując odgadnąć co myśli druga osoba – ta metoda nie działa jeśli facet próbuje zrozumieć motywy kobiety. Biologia i ewolucja bardzo odmiennie ukształtowały nas do rożnych celów. W przyrodzie rolą 90% samców jest zginać bezpotomnie podczas walk o samice, dzięki czemu następuje bardziej efektywna selekcja genów – Z haremem samic rozmnaża się jedynie najlepszy z samców, posiadający najlepszy zestaw genów.

        1. “Z haremem samic rozmnaża się jedynie najlepszy z samców, posiadający najlepszy zestaw genów.” – zgadza się, ale należałoby tu wspomnieć o jednej bardzo ważnej kwestii – natura/biologia ma głęboko gdzieś twoje “szczęście”. I później mamy wysyp samotnych matek, które w wieku 25 lat mają dwójkę dzieci, każde po innym ojcu, a ojciec sobie dyma kolejne 🙂 A kobieta, która sobie takiego samczego samca alfa wybrała zostaje sama. I spoko – twoje ciało, twój wybór. Nie oczekuj jednak, że mężczyzna, który latami uczył się, pracował, odkładał, inwestował i w wieku 40 lat jest bardzo atrakcyjny w oczach kobiet przybędzie takiej kobiecie na ratunek.

      2. “W pewnej książce”, “w biologicznym przekazie”? Nikim nie da się sterować, jeżeli decyduje sam o sobie i wie, czego chce. A tak podobno mają głównie mężczyźni 😉

        1. Są kobiety, które mają w swojej głowie jakiś chory obraz mężczyzny. One uważają, że ICH mężczyzna powinien ZAWSZE wiedzieć czego chce, jak/gdzie/z kim to zrobić, nie ma wątpliwości, zna odpowiedź na każde pytanie, nigdy się nie myli, nigdy nie błądzi – jednym słowem urodził się trzymając w rękach kompedium wiedzy na temat wszystkiego. Fakty są takie, że jeśli spotkasz takiego faceta, to znaczy, że on po prostu kłamie i dobrze gra 🙂 Jeśli pragniesz takiego mężczyzny, to OK, ale nie oczekuj, że związek będzie oparty o szczerość, bo TY wcale tej szczerości nie chcesz – TY chcesz bajki, iluzji, fantazji, motyli w brzuchu, a nie partnera na całe życie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *