To może dopaść każdą z nas. Niezależnie od tego, czy dzieci po prostu nam się “przydarzyły”, czy też są wyczekane, wywalczone, wytęsknione. Najpierw jest hurra optymizm i wąchanie stópek, aż tu nagle wybuchamy płaczem podczas wieszania prania czy zbierania zabawek po raz enty tego dnia. Wypalenie macierzyńskie – znasz?

(więcej…)