Oto nadszedł ten dzień, w którym słowo “kobieta” odmienia się przez wszystkie przypadki, czasy i liczby. Oto Dzień Kobiet, którego historię potrafią nawet podciągnąć pod starożytny Rzym, kiedy to na początku wiosny świętowano dzień ku czci macierzyństwa i płodności – czyli jakby nie było kobiet. U nas święto to wielu wiąże z tradycją peerelowską, a od kilku lat z manifami i roszczeniowymi feministkami – nie, żeby mi to przeszkadzało 😉 Ponieważ i mi ta wymowa Dnia Kobiet jest najbliższa, postanowiłam uczcić go na swój sposób, czyli pokazując Wam źródło mojej inspiracji, jeżeli chodzi o kobiecą siłę – oto osiem silnych kobiet, które podziwiam i szanuję (kolejność przypadkowa).

1. Wanda Rutkiewicz

Wanda Rutkiewicz w Sokolikach w 1968 r. (fot. źródło: Barbara Rusowicz “Wszystko o Wandzie Rutkiewicz”, 1992)

Być może postać nieoczywista, ale dla mnie bardzo ważna – raz, że w swoim życiu miała duży epizod wrocławski, a dwa, że była himalaistką, co do czasów jej osiągnięć było raczej męską domeną. Wanda Rutkiewicz odkryła w sobie żyłkę do wspinania jako niespełna dwudziestolatka, a pierwsze szlify zdobywała w bardzo mi bliskich Rudawach Janowickich. Potem były Tatry, Alpy, no i Himalaje. Każda encyklopedia nam powie, że Rutkiewicz, z zawodu elektronik, była pierwszym Polakiem (!) na Mount Evereście (rok 1978) oraz pierwszym Polakiem (znów !) i pierwszą kobietą na K2. Nie każda encyklopedia poinformuje, że była orędowniczką wypraw kobiecych i zachęcała kobiety do wspinania się, do walki o swoje oraz do realizowania się w dziedzinach, które je fascynują. Była silna, samodzielna i miała tupet. To ona pierwsza pokazała Polkom, że niemożliwe nie istnieje i według tej dewizy żyła. Zginęła w górach, choć jej mama do końca swego życia w to nie wierzyła, uważając, że Wanda po prostu zniknęła i zaczęła nowe życie w innym miejscu. Mówiła:

“Gdyby najkrócej określić to, co właściwie wciąż ciągnie mnie w góry, to jest to – przyjemność. Przyjemność pojawia się wtedy, gdy nie myśli się jedynie o wejściu na wierzchołek, ale gdy np. idąc po lodowcu, człowiek zaśpiewa, zaśmieje się, czy zrobi komuś jakiś kawał. Jest też w górach tyle piękna i w tylu postaciach, że trudno to wyrazić. Jest to urlop od spraw codziennych i oddalenie się od nich, choć nie oznacza to ucieczki, a tylko potrzebny względem nich dystans.

Cytat za tatromaniak.pl

2. Malala Yousafzai

Malala Day, What is Malala Day, Malala Yousafzai, Who is Malala, Who is Malala Yousafzai, Taliban, United Nations, World news, Indian Express
Fot. indianexpress.com

Na początku była odwaga. Malala, dziś pakistańska działaczka na rzecz praw kobiet, a wtedy zaledwie jedenastoletnia dziewczynka, zaczęła pisać bloga dla BBC Urdu o życiu pod okupacją talibów, którzy m.in. nakazali zamknięcie prywatnych szkół dla dziewcząt. Wraz z nasilaniem się agresji talibów jej blog zaczął zdobywać coraz więcej czytelników, a ona stała się rozpoznawalna. Pewnego dnia, wracała wraz z innymi dziewczynkami z egzaminu, a autobus, którym jechały został ostrzelany przez zamachowców. Malala, trafiona kulą w głowę i szyję, znalazła się w stanie krytycznym w szpitalu, ale przeżyła, a całe to wydarzenie wykorzystała jako motywację do wzmożonych działań na rzecz praw kobiet, w tym prawa dziewczynek do edukacji. W roku 2014 została najmłodszą laureatką Pokojowej Nagrody Nobla, a podczas przemówienia na forum ONZ mówiła:

…koncentruję się na prawach kobiet i edukacji dziewcząt, ponieważ one cierpią najbardziej. Był czas, kiedy działaczki prosiły mężczyzn, by walczyli o ich prawa. Tym razem zrobimy to same. Nie mówię mężczyznom, by przestali mówić o prawach kobiet, a skupiam się na kobietach, by były niezależne w walce o siebie.

3. Antonina Żabińska

Podobny obraz
Fot. za sprawiedliwi.org.pl

O Antoninie Żabińskiej pisałam już na blogu tutaj, ale warto tę postać przywołać raz jeszcze. Żabińska i jej mąż – Jan – opiekowali się warszawskim zoo, gdy zastała ich wojna. Choć ogród i zwierzęta mocno ucierpiały, oni wykorzystali swoją pozycję i zamiast uciec, zostali i stworzyli swego rodzaju azyl dla Żydów, którym pomagali w ucieczce z warszawskiego getta, a potem udzielali schronienia w budynkach zoo. Historię tę zaadaptowało Hollywood w filmie “Azyl”, a Polacy niezbyt nawet ją znają. Antonina opiekowała się ukrywanymi Żydami, ryzykując życie swoje i swoich dzieci, w dużej mierze samodzielnie dbając o ich wikt i opierunek. Była dzielna, niezłomna i charyzmatyczna. Kochała ludzi i zwierzęta, a jej postać nadal stanowi ogromną inspirację.

4. Sheryl Sandberg

Fot. Facebook

Sheryl Sandberg to amerykańska specjalistka od technologii i biznesu, bliżej znana jako COO Facebooka, ale też feministka, matka i…miliarderka. W swojej drodze na szczyt kariery odkryła, że otacza ją niewiele kobiet, które odpowiadałyby za coś więcej niż tylko parzenie kawy czy odbieranie telefonów. Idąc po nitce do kłębka, zaczęła interesować się problemem nierówności płci w świecie technologii i biznesu i działać na rzecz zmiany tej sytuacji. Za sprawą jej książki “Włącz się do gry” (ang. Lean In) wokół tematu zrobił się pozytywny szum i powstała organizacja pod tą samą nazwą, która prężnie działa na rzecz poprawy sytuacji kobiet w biznesie. Wspiera m.in. powstawanie małych kręgów kobiet, których celem jest wzajemna pomoc w karierze i mentoring. Takich kół jest już 35 tysięcy w 160 krajach na całym świecie! Sandberg pokazuje, że w biznesie jest dużo miejsca dla kobiet, tylko one same muszą w to uwierzyć i nie bać się sięgać po więcej. O równouprawnieniu kobiet mówi tak:

Musimy poprawić to, z jakimi uprzedzeniami muszą sobie radzić kobiety. Nie powinieneś czuć się zobowiązany do wspierania danej osoby tylko dlatego, że jest kobietą, ale powinieneś wspierać ją, bo wierzysz w jej pomysły i umiejętności.

5. Maria Skłodowska-Curie

„Porywaczka mężów”, ateistka i specjalistka od róż i konfitur. Maria Skłodowska-Curie jakiej nie znacie

Tak, wiem, że wszyscy o niej słyszeli i że jest ikoną polskiego ruchu na rzecz praw kobiet. Mimo to myślę, że warto pamiętać o niej na co dzień, bo osiągnęła to, co w jej czasach było niemożliwe. Nie tylko wsławiła się jako polska noblistka, ale do tego jest jedną z czterech osób, które zdobyły Nagrodę Nobla więcej niż raz, była pierwszą profesorką na Sorbonie w czasach, gdy na terenie Królestwa Polskiego kobiety nie mogły nawet marzyć o studiowaniu, dwukrotnie poroniła wskutek promieniotwórczego działania radu, który odkryła, ale potem dane jej było zostać matką, była prekursorką badań nad leczeniem raka za pomocą promieniotwórczości i…kochała naukę. Jest jedyną kobietą, która spoczywa we francuskim Panteonie, a w naszych uszach niech brzmią jej słowa:

Trzeba mieć wytrwałość i wiarę w siebie. Trzeba wierzyć, że człowiek jest do czegoś zdolny i osiągnąć to za wszelką cenę.

6. Isadora Duncan

Postać nieoczywista, ale ważna dla sztuki i historii kobiet. Isadora Duncan to choreografka, tancerka, artystka, twórczyni tzw. tańca współczesnego, biseksualistka, ateistka i rewolucjonistka pierwszej połowy XX wieku. Jako młoda dziewczyna zrezygnowała z nauki w szkole jako “zbyt ograniczającej” i zaczęła zarabiać na życie, ucząc dzieci tańca. Pasji tańca była wierna do końca życia, ucząc innych i występując na wielu scenach całego świata. Przeciwstawiła się tradycyjnemu baletowi jako formie zbyt rygorystycznej, która nie służyła pięknu, a dyscyplinie, i zakładała swoje szkoły tańca współczesnego – tańca, którego podstawą jest wolność, naturalność i komunikowanie emocji. Zaadoptowała sześć dziewczynek, ratując je od skrajnej biedy, szkoliła kolejne instruktorki swojej metody i tworzyła, tańczyła i…korzystała z życia. Ułożyła nawet choreografię do polskiej pieśni patriotycznej “Warszawianka” (jej współczesne wykonanie można zobaczyć tutaj). Isadora łamała konwenanse, przeciwstawiała się stereotypom i ograniczającej formie. Była wolna, dzika i twórcza. Mawiała:

Najpiękniejszym dziedzictwem, jakie można dać dziecku, jest zezwolić mu, by szło własną drogą, wyłącznie o własnych siłach.

7. Joy Lofthouse i 163 inne dziewczyny

Znalezione obrazy dla zapytania joy lofthouse Fot. za http://www.independent.co.uk[/caption%5D

Ok, założę się, że o nich nie słyszeliście. Joy była jedną ze 164 pilotek ATA (Air Transport Auxiliary), czyli służby pomocniczej dla brytyjskiego RAF-u podczas II wojny światowej (wśród tzw. “ATA girls” były też Polki!). Gdy Joy dostała się do tej organizacji, nie potrafiła nawet prowadzić samochodu, ale już wkrótce pilotowała myśliwce Spitfire i bombowce. Do tego wtedy nie posiadały one tak bogatego wyposażenia do komunikacji radiowej i wymagały nie lada odwagi oraz umiejętności. Dość powiedzieć, że co szósta z “ATA girls” zginęła w akcji, zazwyczaj z powodu usterek technicznych samolotu, a nie swojego braku umiejętności. Niesamowite jest to, że w wieku 92 lat Joy ponownie wsiadła do Spitfire’a i była jego drugim pilotem! Relację z lotu można zobaczyć tutaj, a historię jej i całej organizacji przybliżyć każdemu, kto uważa, że kobiety to słaba płeć.

8. Audrey Hepburn

No wiem, że dobrze znacie jej postać i właściwie to się robi trochę nudne, ale w tym dniu nie mogło jej zabraknąć. Audrey była silna jako dziecko i jako dorosła kobieta. Przetrwała głód i trudne warunki hitlerowskiej okupacji podczas II wojny światowej, przetrwała konieczność rezygnacji ze swojej pasji, jaką był balet, a także dwa rozwody, mężowskie zdrady, poronienia i walkę o swoje równouprawnienie podczas realizacji filmów. Działała charytatywnie, wspierając UNICEF i jeżdżąc do Afryki, co nie było wtedy popularnym zajęciem wśród tzw. celebrytów. Kochała swoich synów, kochała ludzi w ogóle i dbała o innych często bardziej niż o siebie. Skutkiem tego było zignorowanie swoich problemów zdrowotnych, przez co pokonał ją rak, ale za to w świecie kultury pozostała nieśmiertelna. Jej wizerunek powielany jest na mnóstwo sposobów, ale o jej sile i charyzmie już tak często się nie mówi. Pozostała jedną z najbardziej uwielbianych aktorek na świecie, a dla mnie jest nadal źródłem inspiracji i siły do działania. Mówiła:

Piękno kobiety nie przejawia się w ubraniach, które nosi, w jej figurze lub sposobie w jaki układa włosy. Piękno kobiety musi być widoczne w oczach, ponieważ są one drzwiami do jej serca – miejsca, gdzie mieszka miłość.

Oto koniec mojej listy ośmiu silnych kobiet na ósmego marca. Każda z nas może tam kogoś dopisać, a najlepiej siebie. Nasza siła i intuicja to elementy, dzięki którym możemy osiągnąć wszystko, co zechcemy. Nawet równouprawnienie w praktyce, czego sobie i Wam życzę 🙂

PS. Podoba Ci się ten wpis? Uważasz, że jest wartościowy? Podziel się nim, a będzie mi bardzo miło. Siła jest kobietą!

Please follow and like us:
Audrey Cafe