Projekt SZCZĘŚLIWA

Dlaczego nie mogę odnaleźć siebie?

Wyobraźcie sobie, że zaplanowaliście świetną wycieczkę. Ktoś opowiedział wam o fantastycznym miejscu, w którym nigdy nie byliście i chcecie je znaleźć. Pakujecie ekwipunek i wyżerkę do samochodu, wsiadacie i wpisujecie do nawigacji jedyną informację, jaką macie – współrzędne. Droga trochę wam się dłuży, bo już byście chcieli być na miejscu. Nie zauważacie kwitnących łąk, pól uprawnych układających się w malownicze pasy zieleni i żółci, błękitu nieba. Po prostu jedziecie. Gdy dojeżdżacie, wasza droga się kończy, ale nawigacja pokazuje, że jeszcze nie dotarliście do celu. Wysiadacie więc z auta lekko wkurzeni i zaczynacie szukać. Wszędzie jednak natykacie się na krzaki i inne chaszcze. W końcu po godzinie rezygnujecie i wracacie do domu z poczuciem ogromnego niedosytu. Nie wzięliście zwykłej mapy, nie mogliście się dodzwonić do osoby, która wam o tym miejscu powiedziała. Jesteście sfrustrowani. Co dalej?

(więcej…)

Projekt SZCZĘŚLIWA

Dawno, dawno temu była sobie dziewczynka, której każdego dnia towarzyszył smutek. Czuła się niekochana, nieładna, nieciekawa. Choć kochała taniec i śmiech, zawsze czuła, że nie jest dość dobra, by czerpać z tego przyjemność. Dostosowując się do kolejnych ram, traciła siebie kawałek po kawałku. Pewnego dnia szła sobie taka szara i smutna przez miasto, aż dotarła nad brzeg morza. Na plaży nikogo nie było, bo pogoda akurat nie sprzyjała spacerom, więc dziewczynka przycupnęła na nadmorskiej ławce i ze smutkiem wpatrywała się w horyzont. Aż podskoczyła, gdy zobaczyła siadającego koło niej starszego mężczyznę. Ubrany cały na biało, krótkie siwe włosy gładko zaczesane, poważna twarz ze zmarszczkami od częstego śmiechu. Nic groźnego. Mężczyzna popatrzył na nią uważnie, uśmiechnął się delikatnie i powiedział:

  • Nic się nie zmieni, jeżeli ty się nie zmienisz.

A dziewczynka zrozumiała, o co mu chodzi, wstała i wróciła do swojego życia, które już nigdy nie było takie samo, bo w końcu zaczęło być JEJ życiem.

(więcej…)