Pewnie większość z Was pamięta, że zbliża się Dzień Mamy. Od dwóch lat mam przyjemność również go obchodzić i choć moje dziecko nie wie jeszcze, o co chodzi, czuję się wtedy szczególnie, nawet bez Ptasiego Mleczka 😉 Pamiętam też wtedy o mojej Mamie, którą od czasu narodzin malucha doceniam jeszcze bardziej, wciąż zastanawiając się, jak Ona dawała radę bez pampersów 🙂 Nie da się więc ukryć, że Dzień Mamy jest szczególny i warto go dobrze „obejść”, ale tym razem może bez pójścia na skróty? Bez badziewnych bombonierek i siedemnastego romansidła, a za to z trzema super-wymarzonymi-upragnionymi prezentami?

1. Czas

Towar, który większość z nas ma w deficycie i mimo jego szczególnej wartości, często po prostu marnuje. Prawda jest taka, że mamy idealne nie istnieją i każdej można coś zarzucić. Jedna nadopiekuńcza, druga nie dość zainteresowana, trzecia wścibska, czwarta zapracowana itp. itd. Nie każdy z nas mógł się też cieszyć tak zwanym szczęśliwym dzieciństwem, ale wszyscy zawdzięczamy naszym mamom życie (wiem, że banał, ale czy ktoś zaprzeczy?). Jeżeli więc mamy (!) je jeszcze pod ręką, nie zmarnujmy tego czasu, który nam został. Kiedy dorastamy i stajemy się już „prawdziwymi” dorosłymi, wciąga nas życie. Praca, obowiązki, przyjemności, rozrywki – czasu dla rodziców zostaje baaardzo mało, a to właśnie wtedy oni zaczynają nas potrzebować. Często mają wrażenie, że nas już nie znają, nie nadążają za naszym życiem, wyborami, nierzadko sprzecznymi z ich przekonaniami. Cóż, jak świat światem młodzi musieli się buntować, ale po buncie przychodzi taki moment, kiedy można nauczyć się doceniać to, co się w domu rodzinnym dostało.

Kiedy praca idzie nam nieźle i poprawia się nasza sytuacja finansowa, często mamy tendencję do „zaprezentowywania” braku naszej obecności. Im większe wyrzuty sumienia, tym droższy prezent – sprawdza się zawsze 😉 Odbębnianie niedzielnych obiadków też często nie przynosi takiej jakości, jakiej byśmy chcieli, warto więc choć z okazji Dnia Mamy dać swojej mamie…czas.

Jeżeli mama jest daleko, to może być rozmowa telefoniczna, ale bez „przeszkadzajek” – radia w tle, nie w samochodzie czy podczas spaceru z psem. Po prostu prawdziwa rozmowa. A jeżeli mama jest bliżej? Cóż, wachlarz możliwości jest ogromny. Spacer, zakupy, kawa, teatr, kino, dłuższe odwiedziny, a nawet dzienne SPA – ile mam, tyle propozycji. Najważniejsze, żeby zrobić coś razem i  czerpać z tego przyjemność, nie bawiąc się już w psychoanalizy i rozdrapywanie ran.

2. Uważność

Kiedy tak naprawdę dostrzegliście swoją mamę? Kiedy ostatnio popatrzyliście jej w oczy i spytaliście, czy jest szczęśliwa? Kiedy się przytulaliście? A kiedy ostatnio podczas rozmowy telefonicznej naprawdę słuchaliście, co mówi, bez nerwowego potakiwania i przewracania oczami? No właśnie. Często się zdarza, że mimo bycia z mamą lub blisko niej tak naprawdę jej nie widzimy lub nie chcemy widzieć. Rzadko staramy się ją zrozumieć, za to doskonale potrafimy oceniać. Nierzadko one same nas tego nauczyły, ale teraz przecież jesteśmy dorośli i od nas zależy, jak będziemy je traktować.

Uważność względem drugiego człowieka to w ogóle cenny prezent, a dla mam już szczególnie. Nie widujemy się teraz często, rzadziej rozmawiamy, a czas ucieka i jest go coraz mniej. Może więc kiedy już się zobaczymy, warto naprawdę popatrzeć na mamę i chcieć ją lepiej poznać? Co ją teraz smuci, a co cieszy? Czego jej brakuje? Jak chciałaby spędzić wakacje? Czy dobrze się czuje? Dużo tego jest, a każda informacja na wagę złota.

3. Badania profilaktyczne

Nie wiem, jak Wy, ale ja mam w gronie znajomych kilka osób, które niestety straciło swoją mamę zbyt wcześnie z powodu choroby, najczęściej nowotworu. Dla każdego dziecka strata mamy to szok i rana, która się może jedynie zabliźnić, ale nie zupełnie zagoić. Rak stał się chorobą cywilizacyjną, a my jako prawdziwi orędownicy cywilizacji poddajemy mu się, choć tak być nie musi. Wiecie, że codziennie pięć Polek umiera na raka szyjki macicy? A rak ten potrafi rozwijać się w ciele 5-10 lat, ile więc badań profilaktycznych można przez ten czas zrobić? Całe dzikie mnóstwo!

Z moich obserwacji wynika, że z większością kobiet po menopauzie dzieje się coś dziwnego, jak by przestawały być kobietami, a były już tylko mamami-babciami-emerytkami-pracownicami-klientkami. Tymczasem kobiecość zapomniana i niepielęgnowana może się brzydko zemścić. Coroczna wizyta u ginekologa dla każdej kobiety powinna być normalnością, a nie niewygodnym zadaniem do wykonania. Polki rzadko się badają, przez to chorują i umierają lub ich jakość życia znacznie spada, a onkolodzy ze Szwecji przyjeżdżają do nas oglądać, jak wygląda zaawansowany rak szyjki macicy!

Mamo, idź się zbadaj. To nie boli, nie kosztuje i trwa chwilę. Idź do ginekologa, zrób cytologię, zbadaj piersi. To żaden wstyd! Za to świadczy o mądrości i prawdziwej miłości do swoich dzieci, bo one przecież przede wszystkim chcą mieć mamę jak najdłużej. Córko, badaj się też i zaciągnij swoją mamę do ginekologa, jeżeli nie chce iść sama. Namawiaj, męcz, nudź, ale bądź skuteczna! Dość już ludzi cierpi z powodu nowotworu, po co powiększać to grono?

Wpis powstał w ramach akcji Nie wstydź się być kobietą, organizowanej przez Asię Maję z bloga http://mynaswoim.pl/

Powyższa grafika jest autorstwa Magdy z bloga www.rudoroz.pl Malowana ręcznie akwarelami!

Author

4 komentarze

  1. Spodziewałam się listy prezentów materialnych po tym tytule, a tu miłe zaskoczenie! Bardzo dziękuję za ten wpis. Sednem naszego życia są relacje z bliskimi moim zdaniem, dlatego warto o nie dbać, ponieważ nie są wieczne. Prezenty materialne mogą nas przeżyć, przetrwać tysiące lat, ale relacje kiedyś się skończą bezpowrotnie.

    • Audrey Girl Reply

      Czasem trzeba trochę podkusić 😉 Cieszę się, że trafiłam 🙂

    • Audrey Girl Reply

      Miło mi, że potrafię zaskoczyć 😉 Jako mam też bym była zadowolona z takich prezentów, więc chyba coś jest na rzeczy. Pozdrawiam!

Write A Comment