Wpis inspirowany blogiem Simply Luxurious Life

Idzie jesień. Z faktem tym nie da się dyskutować (choć mój trzylatek próbuje, negocjując pominięcie jesieni na rzecz zimy…). Odkąd pamiętam, zawsze uwielbiałam wrzesień. Początek szkoły, nowe możliwości, pachnące zeszyty i długopisy gotowe do zapisywania notatek. Wiem, że strasznie to kujońskie, ale nic na to nie poradzę 🙂 Najczęściej już w październiku srogo żałowałam swojego entuzjazmu, ale teraz to się zmieniło. Jesień bowiem to idealny moment na rozpoczęcie…nowego roku. Początek szkoły, koniec wakacji, pogoda bardziej sprzyjająca skupieniu na działaniu i rozwoju. Czemu nie? Francuzi ukuli nawet frazę “La Rentree“, która oznacza właśnie powrót do szkoły, a w szerszym zakresie znaczeniowym – nowe jesienne początki. W końcu wieloma z nas kieruje chęć życia tak, jak naprawdę chcemy i jak potrzebujemy, czemu by więc nie zacząć od września?

10 sposobów na rozpoczęcie nowego roku we wrześniu

1. Posprzątaj

Wiem, nuda, ale za to jaka odświeżająca. Sprzątania jest dużo, ale skupmy się na tym, co najważniejsze:

  • szafa – garderoba jesienna wymaga cieplejszych tkanin, mięsistych swetrów i kolorów, które będą nam poprawiać humor w listopadową szarugę. Zanim zacznie się wrzesień, robię przegląd ciuchów – utylizuję te, które się już nie nadają, przekazuję dalej te, z których “wyrosłam” (no comment ;p) i przygotowuję listę, czego mi potrzeba. Jak nakazuje minimalizm i stan mojego portfela, staram się kupować raz, a dobrze, co wymaga nieco więcej zachodu.
  • biblioteczka – książki przeczytane idą dalej, książki nieprzeczytane są analizowane i układane tak, aby przypominały, że mam się za nie zabrać, a do tego powstaje planowana lista zakupów i wyjść do biblioteki. Tej jesieni mam zamiar oszczędzać, więc np. na wrzesień nie planuję ŻADNYCH zakupów książkowych (będzie bolało).
  • mieszkanie – w naszym nowym mieszkaniu jesteśmy od kwietnia, ale już wychodzą na jaw rzeczy do poprawy/zmiany/przeprojektowania. Do tego już się nieco zagraciliśmy (zabawki!) i miejsca jakby się robi mało, więc potrzebne będzie gruntowne sprzątanie z bezlitosnym wyrzucaniem wszystkich “przydasiów”. Do tego kuchnia – wymaga zmiany menu i po ustaniu upałów zachęca w końcu do gotowania, więc też muszę to uwzględnić. Poza tym jesień to czas hygge, więc warto zaopatrzyć się w kilka świeczek, ciepły koc i inne czasoumilacze 🙂

2. Przemyśl swój plan dnia

W naszej szerokości geograficznej jesień nieuchronnie wiąże się z szarymi, a potem ciemnymi porankami i szybciej zapadającymi wieczorami. Mimo mojej miłości do aktywnego spędzania czasu, nie ma się co oszukiwać, że jesienią zwalniam tempo i więcej jestem w domu. Już dawno przestałam się kopać z koniem i przestawiam się wtedy na nieco wolniejszy tryb życia. Książki, gry planszowe, spacery z termosem – witajcie! Z kolei ogromną przyjemnością są teraz wycieczki do parków, lasów i w góry – te kolory i zapachy! Jesienią czeka nas też zmiana czasu, więc wszystko to warto uwzględnić i pomyśleć, jak chcemy, aby wyglądały nasze dni. Kiedy jesteśmy aktywniejsi, a kiedy wolimy odpocząć. Bez spinania się, z uważnością na siebie.

3. Zajmij się swoim rozwojem

Lato jest szalone – gorące, szybkie, pełne soczystych smaków i wielu możliwości. Większość z nas jest wtedy w ruchu, urlopuje się i korzysta ze słońca. Jesień to z kolei świetny czas na rozwój. Zaczynają się kursy, szkolenia, jest większa motywacja do czytania. Dlaczego nie skorzystać? Dla zapracowanych i mających problem ze swobodnym wyjściem z domu jest bogata oferta kursów online. Są też podcasty, filmiki szkoleniowe, fora, grupy mastermind… Do wyboru, do koloru!

4. Zaplanuj budżet

Nie wiem jak u Was, ale u mnie lato to czas nieco bardziej nieskrępowanego wydawania pieniędzy. Lody, gofry, samochodziki, wstępy do różnych parków tematycznych, niezliczone koszulki i spodenki… Kasa wypływa, a z powodu urlopu pracy i wpływów mniej. Dlatego też jesień to czas podsumowania i zaplanowania na nowo budżetu domowego i osobistego. Dla mnie temat pieniędzy wiąże się ze stresem, więc żeby go odczarować uczę się planować. Przyjemności, obowiązki, niezbędne akcesoria, a potem przygotowania do…świąt. Do tego jakieś wyjazdy weekendowe (góry!), kurtki jesienno-zimowe… Uff, jest tego trochę, dlatego na początku września siadam i planuję. Nie ma, że boli.

5. Zadbaj o zdrowie

Niby nikomu nie trzeba tego powtarzać, ale jako zapracowane kobiety (i mężczyźni też) raczej jak ognia unikamy badań okresowych i wizyt kontrolnych u lekarza, zwłaszcza gdy “nic się nie dzieje”. Niestety trzeba trzymać rękę na pulsie (dosłownie) i pilnować zdrowia, aby uniknąć problemów. Tym bardziej, że jesień to czas ukochany przez farmaceutów wszelkiej maści – jak świeże bułeczki “idzie” wtedy multiwitamina, leki przeciwgorączkowe i inne preparaty na odporność. Dbajmy o siebie! Zaplanujmy na jesień wizytę kontrolną u ginekologa z cytologią, zbadajmy piersi (październik to miesiąc walki z rakiem piersi!), zróbmy badania krwi i idźmy do dentysty. Mówię to też do siebie, bo mam swoje za uszami w tym temacie. Jesień to dobry czas na zadbanie o zdrowie i złapanie jeszcze trochę odporności przed zimą.

6. Zmień menu

W Polsce jesień to prawdziwy czas obfitości. Jabłka, śliwki, cukinie, ziemniaki – słowem przeróżne owoce i warzywa uzyskują najlepszy smak i pełne są witamin. Choć nie mam czasu ani zacięcia do robienia przetworów i innych kiszonek wiem, że warto je jeść, żeby wzmacniać odporność. Poza tym na talerzu łatwiej teraz o kolory i pełne smaki, gotowane i pieczone, dla kontrastu z latem, w którym opychamy się głównie arbuzem. I choć żal mi malin i truskawek, zaraz pojawiają się grzyby i inne pyszności, które warto uwzględnić w diecie i dostosować menu do pory roku, żeby było zdrowiej – bez niepotrzebnego przetwarzania i przechowywania w transporcie.

7. Zaplanuj przyjemności dla ciała

Jesień jest trudna – robi się chłodniej, chce nam się spać, a poziom energii spada. Do tego dochodzą powakacyjne zniszczenia – wysuszona skóra, osłabione włosy i paznokcie zmęczone częstszym malowaniem. Dlatego też warto zadbać o jakieś przyjemności dla ciała, które bardzo poprawiają samopoczucie. Wizyta u kosmetyczki, fryzjera, skompletowanie swojego “home SPA” – wszystko to sprawi, że łatwiej będzie poradzić sobie ze zmianą pór roku.

8. …i dla ducha

Jesień to czas premier książkowych, filmowych i muzycznych. Teatry zmieniają repertuar, wszyscy zdają się odżywać po wakacyjnej sjeście. Jeżeli masz czas i ochotę, korzystaj z tego! Czytaj, oglądaj, słuchaj, chadzaj na koncerty. Żyj twórczo i kolorowo, a łatwiej poradzisz sobie z jesienną szarówką.

9. Nie narzekaj na pogodę

Ok, to chyba najtrudniejszy punkt do wykonania, szczególnie znając polską tendencję i niepomagającą w zmianie pogodę – choć cieszymy się złotą polską jesienią, nienawidzimy listopadowej maziugi, zimnych poranków i siąpiącego deszczu, które niechybnie przed nami. Nie dajmy się! Nie ma chyba nic mniej produktywnego i motywującego niż narzekanie na to, czego nie można zmienić – na pogodę. Osobiście staram się tego nie robić i bardzo mnie to irytuje u innych. Skandynawowie – którym pogody raczej pozazdrościć nie można – mówią, że nie ma złej pogody, jest tylko nieodpowiednie ubranie i ja się z tym zgadzam w całej rozciągłości! Uwielbiam ciepłe, miękkie szaliki i rękawiczki, mam kurtkę przeciwdeszczową i nie rezygnuję jesienią z roweru. Jeżeli zdarza Ci się narzekać na pogodę, staraj się być tego świadomym i spróbuj to zmienić – na początek po prostu powstrzymaj się od komentarza i – błagam! – nie zamieszczaj w mediach społecznościowych swoich epopei na temat beznadziejności deszczu i błota. Zapewniam, że Twoi znajomi mogą bez tego żyć.

10. Zaplanuj jesienny lub zimowy wyjazd na weekend lub dłużej

Nawet jak człowiek na tą pogodę już przestanie narzekać, to i tak wiadomo, że nie jest z niej do końca zadowolony. Pojawia się jesienna deprecha, nic nam się nie chce i psioczymy na wszystko. Warto poprawić sobie humor zaplanowanym wyjazdem – jesiennym lub zimowym, żeby było na co “czekać” i do czego się przygotować. Wypad w góry, tydzień na nartach, weekend w innym mieście – wszystko może się udać, jeżeli to zaplanujemy. Finanse, terminy, grafiki – wszystko to można przewidzieć dość dokładnie już na początku września, do czego zachęcam, bo nie ma nic fajniejszego niż wyjazd w inne miejsce i zmiana perspektywy choćby na chwilę.

Jesień czeka nas nieuchronnie, a że to czas pełen możliwości, warto się dobrze przygotować. Powodzenia!

Spodobał Ci się ten wpis? Daj znać! Napisz komentarz, udostępnij post, podziel się uwagami. Z góry dziękuję!

Please follow and like us:
Audrey Cafe